Dzisiaj, na kilka dni przed rozpoczęciem nowego sezonu mieliśmy szereg zwolnień wśród wielu klubów w całej lidze, a jednym z takich przypadków jest niestety ten dotyczący naszego rodaka. Portland Trail Blazers poinformowali w oficjalnym komunikacie o pożegnaniu Jeremy’ego Sochana.
Kontrakt Sochana był oczywiście niegwarantowany. Już w poniedziałek po opuszczeniu listy waivers będzie mógł szukać dla siebie nowej drużyny i pozostaje mieć jedynie nadzieję, że będzie to drużyna w NBA. Polak w tych krótkich momentach w preseason pokazał, że cały czas potrafi być przydatnym zawodnikiem – choćby z końca ławki – a decyzja Blazers spotkała się ze sporym zaskoczeniem i niezadowoleniem sympatyków drużyny z Portland. Nie tylko tych z naszego kraju.
W preseason Sochan wystąpił w czterech spotkaniach i spędzał na parkiecie średnio 12.2 minuty na mecz. Notował średnie na poziomie 6 punktów i prawie 4 zbiórek.













I co teraz G-league, Europa? Może Polska? W PLK kasa pewnie za mała, ale by był gwiazdą i grałby po 40 minut na mecz. Na tym etapie kariery granie po 40 minut przez cały sezon to mogłaby być najlepsza opcja dla Sochana żeby ponownie rozkręcić karierę.
No ale chyba nie w PLK.. Może powrót do Europy ale raczej poziom Euroligi. Liczę, jak chyba każdy, że to nie koniec przygody z NBA, ktoś pewnie zechce go jeszcze sprawdzić. Tylko jaki kontrakt jest w stanie wyrwać? Może jakaś mała analiza od 6G kto mógłby się nim zainteresować? Skończyła się saga i zaczęła od nowa ;)