
To nie powinno być łatwe: wsiąść w samolot na plaży, polecieć w góry i następnego dnia zagrać tam mecz około trzeciej, mniej więcej w tym samym czasie, w którym ludzie wracali z czwartego zlotu Szóstego Gracza. Wsiąść w pociąg i bezpiecznie wrócić akurat na wizytujące show Luki Doncicia, trafiającego rzuty, uśmiechającego się i wskazującego palcem ławkę – sprawiającego, że fani gospodarzy obracają się do swoich kobiet z „son of a bitch”, a te nawet nie spuszczają wzroku z numeru „77”.
Charlotte wygrało mecz koszykówki na Zlocie. Niezapomniane przeżycie. Dzień później Lauri Markkanen i Ace Bailey jechali ze skrzydłowymi Lakers – jedną z najgorszych startujących grup na poziomie morza, poza całym składem Miami Heat – przegranymi wszystkich trzech pierwszych meczów. Wszystkie w dodatku były blowoutami, zanim Heat wrócili z Giannisem na ławce – w porę, by zobaczyć powrót Graysona Allena do Północnej Karoliny i trójkę z faulem, która załatwiła sobotni, zlotowy mecz.
Jazz rzucili 47 punktów na Lakers w pierwszej kwarcie. Dali Walkerowi Kesslerowi lekcję. Ale zaraz zaczęli pudłować trójkę za trójką, przede wszystkim przestali zbierać na swojej tablicy i zrobił się mecz.
Lakers są 3-0.
Luka rzucił 52 punkty na 8-18 za trzy, miał 10 asyst i zebrał 8 piłek. Jego Kolega Reaves dodał 29 punktów na 82% True Shooting – to zresztą jego efektywność po trzech meczach, jako najlepsza dotychczas przerzutka: odpocznij, zajmę się tym, widziałem, jak to robisz, chociaż nadal nie wiem, jak to robisz.
(3-0) LA Lakers @ (1-2) Utah 132:123 Doncić 52/8/10 – George 24/9/10
(2-1) Indiana @ (0-3) Brooklyn 136:109 Haliburton 24/10a – Minott 15
(1-2) LA Clippers @ (3-0) OKC Thunder 101:108 Dunn 15 – Shai 34
(1-2) Orlando @ (0-3) New York 111:102 Wagner 23/13/9 – Towns 22/14z
(2-1) Toronto @ (3-0) Minnesota 94:117 Walter 22 – Ball 15/8a
(3-0) Detroit @ (3-1) Philadelphia 106:93 Cunningham 26/8/8 – Maxey 29
(3-0) Memphis @ (0-3) Sacramento 123:112 Jerome 31 – LaVine 37
Luka jest 10-0, gdy rzuca 50 punktów. Nr 1, ever.
Jazz przegapili wielki moment w swojej historii. Oni – nie Lakers – powinni przehandlować po Lukę Doncicia. Byłby perfekcyjną gwiazdą dla Salt Lake City. Mógłby nawet w Utah nie wygrać tytułu – jak jego poprzednicy – grać w krótszych spodenkach, ubierać turkusowy gajer Jusufa, mieć kobiety – dużo kobiet. To zły żart. W czwartej kwarcie – gdy mecz był na styku a Luka zły – nawet fani Jazz klaskali dla niego. Bilety były spłacane.
Luka nie miał litości. Lakers grali tę samą zagrywkę raz po raz – trafił dwie trójki na woooolnej zasłonie typu „flare”. Bardzo wolno grane. Tak jakby Lakers mieli kompletnie gdzieś. Tak jakby cała organizacja zaczynała wczuwać się w okradanie Celtics (i Jazz) z ich Greatest Hits. Ilu wujków i tatusiów, fanów Celtics po cichu zakochuje się w tym zespole. Ilu fanów Jazz dziś w pracy przeglądać będzie koszulki Austina Reavesa (i Luki).
To najbardziej interesujący – z dotychczasowych – sezon dla JJ-a Redicka. Praktycznie mówi o tym wprost. Ma trzech graczy z automatu do kończenia meczów – i 42 minuty, żeby zdecydować, kto skończy mecz z nimi. 42 minuty, żeby nie uwierzyć w Collina Sextona. W niedzielę to zrobił: Don, Reaves, Kessler, Thybulle i Ziaire Williams.
W sobotę 76ers mieli kłopoty z Milwaukee. W niedzielę – już bez odpoczywającego Joela – wrócili grać u siebie mecz z Pistons, którzy przez dwa tygodnie grali będą teraz bez Durena (dwugłowy), ale nadal wyglądali, jakby zaczynali ten sezon na jakiejś misji. Niezupełnie doceniamy, co mają w szatni. Nic za to nie jest bardziej „Filadelfia” niż Sixers, którzy niedzielny mecz zaczynają 4-20 – kolejny słaby start Sixers, kolejny świetny Detroit – i słyszą małe szmery, gwizdy. Sixers nie wrócili z tego – nic nie zbierają dotychczas – i skaczące Detroit wygrało czwarty z rzędu mecz, choć Cade Cunningham wcale jeszcze nie gra na poziomie około-MVP. 26 punktów w tym meczu to jego season-high, 8 zbiórek, 8 asyst.
Pistons są 3-0 – cały czas nr 1 w Konferencji Wschodniej. Bez zwycięstwa, 0-3, są: Knicks Mike’a Browna, Milwaukee, Brooklyn i Miami (-15.7, najgorszy +/- w konferencji). Jest październik, więc Paolo Banchero znów jest kontuzjowany – opuści 4 do 6 tygodni po porządnym skręceniu kostki – a Jalen Suggs już podkręcił kolano ostatniej nocy. Co nie wyglądało dobrze.
Na Zachodzie mamy aż 5 teamów z 3-0. Niespotykane po sześciu pierwszych dniach sezonu. To: Minnesota, OKC Thunder, Lakers, Ty’a Jerome’a Memphis Grizzlies i Houston. 2-0 jest Portland z nr 1 +/- w lidze, +24.5. Bez zwycięstw, 0-3: Nowy Orlean, Golden State i Sacramento.
Jalen Williams ostatniej nocy kontuzjował lewą nogę/kostkę i został zwieziony z parkietu. To nie wyglądało dobrze – ciężko; Dr. Brian rozwinął to już w pięć minut – a wypowiedzi graczy i trenera po meczu są dosyć funeralne, przykro je tu nawet wrzucać. Shai Gilgeous-Alexander powstrzymał łzy.
Zresztą sceny w tle:
Mark Daigneault:
„To jest ciężkie, człowieku. Nie mamy się dobrze. To trudne dla szatni. We are not doing great”
Nowy Jork jest 0-3, choć Magic grali w niedzielę w MSG bez Banchero i stracili Jalena Suggsa. Już zaraz czarne chmury zaczną wisieć tu i tam. Wejdziemy w ten temat. Czy to kryzys, czy jeszcze nie, czy zaczekać na 15-20 meczów „próby”. Karl Towns negocjuje o kontrakt – chce 235-240, nie 200, a i tak mógłby chcieć więcej. Extension nie mają też Josh Hart i Deuce McBride, w dodatku kac po tytule – bez zwycięstw też w preseason – i szeroki uśmiech Mike’a Browna przerodzi się zaraz w twarz wykrzywioną w grymasie, potem w rozdziawioną buzię Mike’a Browna. Coś, co tak dobrze znamy.
Spokojnie. Jeszcze nie teraz.
Tyrese Haliburton rzucił 24 punkty i miał 10 asyst w blowoucie na Brooklynie – w Brooklynie – ale o kulach halę opuścił Zu, który kontuzjował lewą kostkę.
Kawhi usiadł w niedzielę z „napuchniętym kolanem” i Scottie Barnes miał lot 0-12 z gry w Minnesocie. Lokalny team jest 3-0. Lokalny team futbolu jest 6-0.
Ty Jerome – jeszcze jakby-cały czas bardziej w G-League, niż na dużej scenie – rzucił 31 – Most-Improved (choć nie per-minute). Luka vs Ty Jerome – pojedynek, którego przed sezonem nikt nie stawiał. Już spieszę, patrzę: niestety dopiero pod koniec listopada.
Jest już Top-10:













Dzień dobry i Luka Magic
Smacznej kawusi do pączusi na ten poniedziałeczek
Budujesz sobie drużynę przez draft, rozwijasz graczy, układasz te klocki po bożemu, zdobywasz mistrza, a później los rzuca ci kłody pod nogi drugi sezon z rzędu.
A taki sztuczny twór jak Knicks radośnie w zdrowiu zdobywa tytuł.
Bogów Koszykówki nie ma
New York Knicks na swój ostatni tytuł czekali dokładnie 53 lata
Bogowie koszykówki rozdzielają wszystkim po równo
Czekali aż tyle po byli chujowi na każdym szczeblu od zarządzania przez player development aż po coaching.
Nagle Kings nie zasługują na tytuł, tylko dlatego, że na niego długo czekają, bez jaj.
100% racji. Strasznie szkoda J-Duba. Dali radę bez niego rok temu zrobić 64 zwycięstwa, to i w tym sezonie sobie poradzą. Wygrać tytuł bez niego to już inna bajka.
No nie do konca, tam jednak tez grube tankowanie odchodziło po transferach CP i PG. Juz malo kto pamięta jak posadzili Ala Horforda, tak po prostu do konca sezonu. Potem tez Chet przez rok nie gral. To juz chyba wolę przebudowę Knicks.
Chet nie grał, bo miał złamaną nogę.
Bogowie koszykówki nie mogą już słuchać tej idiotycznej narracji, że drużyna zbudowana serią przemyślanych wymian to jest jakiś „sztuczny twór” i jedyna dozwolona możliwość budowania się, to przez draft (oczywiście tankując przy tym kilka sezonów, to jest spoko przecież).A J-Dubowi można tylko życzyć dużo zdrowia teraz.
Od 2010 roku przynajmniej 40 zwycięstw w sezonie:
Oklahoma 15 na 17 sezonów
Knicks 7 na 17 sezonów
Także niezły farmazon poleciał z tym tankowaniem, a te przemyślane wymiany w Knicks się pięknie podsumują same w tym roku.
Te przemyślane wymiany Knicks pięknie się już podsumowały w zeszłym sezonie. 4/5 podstawowych zawodników mistrzowskiej drużyny pozyskanych w wymianach. Nazywanie tego przypadkiem, to jest dopiero farmazon.
A co OKC, to ty mówisz 15/17 z 40+, ja mówię 4/6 z 40+ w ostatnich latach, kiedy zbudowali obecną drużynę (Knicks w tym czasie 5/6), w tym zagrania typu sadzanie zdrowego Horforda na końcu ławki na pół sezonu.
Przestańmy walić konia do wybierania w drafcie jako jedynej prawilnej metody budowania drużyny
Z 30stoma drużynami jak Knicks w tej lidze byśmy byli ciągle w latach 00’. A tak możemy walić konia do zawodników, którzy rozwijają się w normalnych organizacjach (i później trafiają do takich Knicks)
„Mógłby nawet w Utah nie wygrać tytułu – jak jego poprzednicy – grać w krótszych spodenkach, ubierać turkusowy gajer Jusufa, mieć kobiety – dużo kobiet. To zły żart.”
Nie bądź dla siebie taki surowy Macek
Ten żart jest bardzo OK
3 dni do 77.
77 to liczba która powinna być ważna dla kolegi Znikającego
Może nagrajo??
Niech da jakiś znak, że to możliwe. Nadzieja gaśnie w narodzie.
Kontuzja wygląda trochę a-la G.Hayward, który już nigdy nie wrócił do bycia sobą. Ale może jakimś cudem nie połamał sobie za wiele w stawie.
Szkoda, bo w tych kilku meczach to OKC wyglądali najbardziej Wow! Co zrobi Presti?
jeszcze nie tydzien sezonu a juz tyle kontuzji, f*ck..
to moglby byc na prawde rok Luki, ale niestety, ten rok nalezy do Ty’a
„to moglby byc na prawde rok Luki, ale niestety, ten rok nalezy do Ty’a”
Nie rozpędzałbym się aż tak bardzo
Ale tak, to będzie ważny pojedynek w kontekście MVP Race
Niestety dopiero 29 listopada w FedExForum
Chociaż przynajmniej o dobrej godzinie
Trzeba zapisać w kalendarzu
Nic o Rodaku, pierwszym wyborze w drafcie G League przez Texas Legends? :)
https://www.youtube.com/watch?v=nkv7m9OvdU0